Jakiś czas temu wymyśliłam wspólną akcję #SzycieNaLato. Fajnie jest szyć razem, jakoś łatwiej wtedy o motywację, dlatego przez maj i czerwiec wrzucałyśmy na Instagram postępy naszych prac. Zebrałam dziś to wszystko i zaraz Wam pokażę! Przy okazji wrzucam też detale koszuli, którą szyłam ja :)

W Pradze byłam trochę leniem i nie nagłaśniałam tej akcji jakoś szczególnie – dlatego w sumie wzięło w niej udział parędziesiąt osób. W sumie w naszym hashtagu pojawiło się ponad 200 zdjęć, tutaj pokażę moje ulubione!

Projektowanie i proces

Te zdjęcia tak bardzo mnie cieszą! Mam wrażenie, w społeczności szyciowej kończy się powoli “kult gotowej rzeczy” – przykładamy coraz większą wagę do procesu i te etapy też pokazujemy! Przy okazji mam wrażenie, że te zdjęcia są dużo piękniejsze niż to, co widziało się na instagramie rok czy dwa lata temu pod hashtagiem #szycie. Idziemy do przodu, widzimy piękno na każdym etapie pracy i to jest super <3

Od lewej od góry po kolei: @a.klat@detailsbykasia, @ijelonka@nataliaszyje.pl@jo.kurzawa, @jo.kurzawa@ijelonka, @martiartiblog.

Gotowe ubrania

Patrzę na niektóre z tych zdjęć i bardzo doceniam słońce, światło, letnie kolory. Te zdjęcia pachną lodami, świeżo skoszoną trawą, zapachem deszczu na rozgrzanym chodniku, w skrócie – wszystkim, co letnie!

Jak widać wśród ubrań szytych na lato zdecydowanie rządzą sukienki: sukienki luźne, sukienki dopasowane, sukienki z guziczkami… Było też dosłownie kilka bluzek i spódnic. Tak pięknie, tak lekko, tak kobieco!

Od lewej od góry: @martiartiblog, @moniksula@niezreplikowana, @jaskulaszyje, @sicaszyje.pl, @wrednazolza13, @nataliaszyje.pl, @martiartiblog@domoweszycie.pl, @mar0nner, @szyciowaprzygoda, @soltysowa.

Topy Codzienne

Cieszy mnie to niezmiennie, że chciałyście też korzystać z mojego darmowego wykroju do pobrania – Topu Codziennego. Wczesnym latem na Instagramie pojawiło się całe stado tych bluzek w różnych wariacjach – z falbaną, z wiązanymi ramiączkami, przedłużanych do sukienki… Zachwycam się każdą zmianą, jaką wprowadzacie, bo w przypadku tak prostego modelu szczegóły zupełnie zmieniają charakter ubrania!

Popatrzcie na te materiały i kolory <3 Staram się kapkę tych inspiracji wrzucać na Instagram @TwojeWykroje na bieżąco :) Od lewej: @joanna_nocon, @soltysowa, @joanna_nocon, @szyciowaprzygoda.

Wnioski? Takie jak zwykle, bo to przecież nie pierwsze wspólne szycie! Przyjemnie szyje się razem, no. Przyjemnie odkrywa się nowe osoby dzięki hashtagom. Fajnie jest też czuć przynależność, nawet jeśli dzielą nas setki kilometrów. Poza tym, mówię to bez cienia przesady – szyjące Instagramerki pokazują swoją pracę 10 razy piękniej niż jeszcze dwa lata temu!

 


Co ja uszyłam? Czyli koszula męska z elementami szytymi ręcznie

Dobra, to teraz moja kolej – bo ja też jak zwykle wzięłam udział we wspólnym szyciu :) Tym razem nie szyłam dla siebie, a dla Szymona. To pomysł, który miałam zrealizować już dawno temu, a wspólna akcja w końcu mnie do tego zmotywowała!

Szymon jest bardzo szczupły, przez co w sklepach nie da się znaleźć koszul, które są na niego dopasowane. Nawet modele mające w nazwie “slim fit” mają w sobie tyle luzu, że równie dobrze mogłyby nie mieć zaszewek, bo co za różnica? Przyjęłam wyzwanie, założenie było takie – to będzie dopasowana koszula!

Przy pierwszej wersji próbnej Szymon, który jest przyzwyczajony do luźnych ubrań, czuł się nieswojo: dopasowane były rękawy, dopasowany był tułów, więc zakres ruchu rąk był ograniczony. Szymon uznał, że chciałby mieć nieco szersze i luźniejsze rękawy. Tak zrobiłam i dla mnie efekt jest nieco dziwny, ale “klient” zadowolony, więc niech będzie! Wyszedł z tego taki “niby slim fit, ale jeśli trzeba będzie zmienić koło w samochodzie, to będę gotowy”.


To już wersja docelowa, w trakcie szycia – pod światło widać, jak lekki jest ten materiał !
Nie byłabym sobą, gdybym do tej koszuli nie wprowadziła kilku smacznych detali. Po pierwsze, mamy tu przepiękny len z otwartą strukturą, który przywiozłam z Włoch. Kupiłam dwa typy tej samej tkaniny: gładką niebieską i niebieską z drobnymi kwiatkami. Po drugie, listwa na dziurki jest dośc nietypowa, bo ma fałdy, które dotykają dziurek. Samo zaprasowywanie z ułamkowo-milimetrową precyzją zajęło mi bite 3 godziny, a potem jeszcze… przeszywałam listwę ręcznie nićmi metalicznymi kupionymi na Prague Patchwork Meeting. To była zdecydowanie najbardziej czasochłonna część całej koszuli. Pomysł na listwę skopiowałam od świetnej szyciowej instagramerki, Katii @katjamanoli (1, 2, 3). Fajnie, ze są na Instagramie osoby ze świetnym kunsztem, bo samo oglądanie tych zdjęć to nauka!

Mankiety też są ciekawe – nie mam pojęcia, jak się nazywa ten kształt, bo nie znam się na modzie męskiej – znalazłam podobne na Pintereście i stwierdziłam, że piękne wyeksponują te drobne kwiatki!

Wnętrze wytrwale wykańczałam szwem bieliźnianym, dół z kolei jest wykończony mikroskopijnym podwójnym podwinięciem. Nigdzie nie ma ani strzępka surowego brzegu i ani cienia overlocka.
W plecach jest trochę luzu, jest też coś w stylu kontrafałdy, która daje dodatkową swobodę ruchu (bo przecież koło w samochodzie samo się nie wymieni). Kwiatki przemyciłam w sumie na wewnętrznej części stójki, na spodniej listewce domku i wewnętrznej części mankietu. Dzięki temu jest tu trochę “włoskich” smaczków, ale z drugiej strony na tyle niewiele, że facet, który całe życie chodził w koszulach w kratę, nie czuje się wystrojony, tylko ubrany.

 

Z czego jestem zadowolona? Najbardziej z listwy na guziki! Poza tym lubię też mankiety i wykończenia w środku (szew bieliźniany jest wszędzie, nawet przy główce rękawa). Co muszę poprawić następnym razem? Nie będę ukrywać, to dopasowanie jest dziwne. “Klient” był zadowolony, ale może jednak bardziej formalne koszule nie potrzebują tego luzu w plecach? Może gdy nosi się taką koszule, wzywa się jednak pomoc drogową, a nie zmienia koło samodzielnie? Poza tym, bezsensownie rozłożyłam dziurki na guziki – wszystkie są rozłożone w tej samej odległości, a jednak guzik pod stójką mógłby być trochę wyżej. Szymon nigdy nie dopina guzika na stójce, a ten poniżej jest już trochę zbyt nisko.


To tyle! Jeśli robiłyście podsumowanie Waszego szycia na lato na blogu, podrzućcie link w komentarzu ;) Dajcie też znać, jak podoba Wam się taka koszula!

 

PS: otworzyłam wakacyjną sprzedaż mojego kursu podstaw szycia. Tym razem postanowiłam, że daję dostęp do wszystkich materiałów na raz, żeby każdy mógł uczyć się totalnie po swojemu. To opcja dla tych, którzy mają teraz tydzień czy dwa urlopu i chcą w spokoju zacząć naukę szycia. Dostęp do wszystkich materiałów oczywiście dostajecie na stałe. Na jesień ruszy też kurs szycia spódnic, więc jeśli chcecie wziąć udział – to dobry czas, żeby załapać podstawy :)