Od dwóch miesięcy pracuję już poza domem, w mojej twórczej pracowni! Postanowiłam, że będę urządzać to miejsce bardzo powoli, dbając o funkcjonalność każdej rzeczy. Oto garść inspiracji, które pomagają mi doprecyzować, jaka powinna być ta twórcza jaskinia!

O swojej pracowni marzyłam od bardzo dawna. Przez lata pieczołowicie zbierałam wszystkie inspiracje na Pintereście i teraz, gdy już tę twórczą przestrzeń mam, muszę nieco urealnić swoje wizje.

Bo kto by nie marzył o pracowni w kamienicy, z oryginalnymi sztukateriami i bardzo wysokim stropem, a najlepiej jeszcze huśtawką czy hamakiem do odpoczynku?

Zeszłam już nieco na ziemię, usunęłam nierealne do wykonania inspiracje i teraz mam prostsze oczekiwania – chciałabym, żeby każda rzecz, którą tu mam, była jednocześnie funkcjonalna i ładna. Na razie jestem w tej fazie przeprowadzki, którą nazwałabym wielkim zwątpieniem w istnienie końca remontu. Na podłodze wciąż są pudła, nie ma połowy mebli. Brnę przez to bardzo powoli.

Niech te parę zdjęć będzie takim optymistycznym punktem zaczepienia. Mogę sobie pomarzyć, a co faktycznie zostanie zrealizowane – zobaczymy! Nie planuję wydać majątku na remontowanie i meblowanie tego miejsca. Część mebli zrobimy własnoręcznie, a część będzie z odzysku. Zobaczymy, ile faktycznie uda mi się osiągnąć w planowanym budżecie – na zakup mebli, doprowadzenie ścian, kominka i podłogi do lepszego stanu i na zwyczajne uprzyjemnienie tego miejsca zakładam wydatek rzędu 5 tysięcy złotych. To ani dużo ani mało – w budżecie na przykład na pewno nie zmieści się wymiana 32 metrów podłogi, która bardzo kłuje mnie w oczy.

Dobra, pomarzmy sobie przez chwilę!

 

1/ Co najważniejsze – pracownia musi mieć stabilny, wielki i wielofunkcyjny stół do pracy.

W ramach tworzenia tego bloga i mojej szyciowej marki, Twoje Wykroje, pracuję na dwa sposoby. Po pierwsze, typowo biurowo, przy komputerze. Piszę teksty, obrabiam zdjęcia, odpisuję na maile. Po drugie, pracuję rękoma: kroję, szyję, szkicuję, nagrywam. I właśnie przy tym drugim rodzaju pracy – zwłaszcza przy szyciu czy konstrukcji ubrań – duży, gładki stół znacznie podnosi komfort pracy!

stół do pracowni krawieckiej – źródła: 1,2,3,4,5

Ileż ja się nawzdychałam do tych wielkich stołów, które mają odpowiednią wysokość do pracy na stojąco! Mój wymarzony stół ma półkę na całą długość, na której mogę trzymać wielkie arkusze papieru, matę do krojenia, skrojone materiały, być może maszyny do szycia. Ma też mały organizer na narzędzia i naklejoną lub narysowaną miarkę do odmierzania metra. Właśnie realizujemy ten projekt, bo – tak tak – szykuje się stół w wersji DIY! Takie stoły na zamówienie kosztują nawet parę tysięcy złotych, a ze wstępnych obliczeń wynika, że my zamkniemy się w 600-700 złotych. Napiszę o procesie tworzenia stołu i dokładnych kosztach, gdy tylko skończymy!

Mam też już mały kąt do pracy biurowej, ale tutaj nie ma nic ekscytującego – to po prostu biurko z paroma szufladami, które już było w tym pokoju :)

 

2/ Maksymalna organizacja i dobre systemy przechowywania

Dobre systemy przechowywania to dla mnie podstawa funkcjonalnej pracowni! Siłą rzeczy w pracowni krawiecko-twórczej przechowuję masę rzeczy: tekstylia, dodatki pasmanteryjne, narzędzia, wykroje… Oto parę organizacyjnych inspiracji:

organizacja w pracowni krawieckiej – źródła: 1,2,3,4,5,6

Wykroje można przechowywać w kopertach, a tekturowe szablony na ubrania, które szyjemy non stop – na wieszaku. Marzy mi się wisząca gałąź-wieszak na gotowe rzeczy, ale jeszcze nie wiem, czy estetycznie wpasuje się w otoczenie – masywny kominek, który jest w tym pomieszczeniu, trochę gryzie się z surową naturalnością leśnego patyka.

Świetnym i bardzo prostym do wprowadzenia pomysłem są też szuflady na projekty w toku, na przykład wykroje w fazie rozwoju, niewykończone ubrania czy spodnie, które czekają na zwężenie.

Z materiałami do szycia nie ma problemu – już teraz przechowuję je posegregowane w osobnej szafie przeniesionej jeszcze z domu. Głowię się teraz, co zrobić z akcesoriami i narzędziami: nićmi, zamkami, nożyczkami i tak dalej. Dajcie znać, czy przygotować osobny wpis o organizacji, gdy już dopracuję moje systemy na tip top!

 

3/ Kąt herbaciany

Tak, tak! To moje marzenie od kiedy tu pracuję! W budynku jest spora, w pełni funkcjonalna kuchnia dwa piętra niżej, ale jako totalny herbatosz/herbatnik – marzę o malutkim kącie z czajnikiem, kubkami i różnymi rodzajami herbat czy przekąsek.

źródła: 1,2

Jako inspiracje znalazłam jedynie kąciki kawowe i alkoholowe – ja bardzo przepraszam, czy naprawdę w świecie Pinteresta nie pija się herbat?!

 

4/ Ściany – mają organizować i inspirować

Przez skosy, kominek, dużą liczbę okien (cztery) i kinkietów (osiem), nie mam zbyt dużo użytkowej powierzchni na ścianach. Bedę musiała się nakombinować, żeby zmieścić tu wszystko, co chciałabym mieć. A w myślę nad…

źródła – 1,2,3,4,5,6,7,8

…wizualną mapą myśli, małą galerią plakatów z plakatem maszynowym na czele, pegboardem organizującym małe narzędzia. Chciałabym mieć też duże lustro do przymiarek, chociaż to nie jest niezbędne – dwa duże lustra mam w korytarzu. Idealnie byłoby, gdyby znalazł się też kąt dla roślin! Może uda się też wykorzystać te skosy? Na to wciąż zupełnie nie mam pomysłu, więc chętnie przyjmę każdą poradę!

 

5/ Kąt do fotografowania i kręcenia filmów

Jako że sporą częścią mojej pracy jest robienie zdjęć (blog, instagram, tutoriale) i nagrywanie kursów szycia – potrzebuję dobrego systemu organizacji sprzętu, a być może osobnego mini-studia nagrań.

źródła: 1,2,3,4

Na razie kupiłam system zawieszenia teł fotograficznych. Muszę jeszcze wygospodarować sprytny i nie rzucający się w oczy kąt na statywy, lampy i aparaty. Co będzie dalej, czy zmieszczę osobny kąt nagraniowy – zobaczymy! Bo słowo daję, co chwilę przenoszę biurko w inne miejsce i nie mogę zdecydować się na jeden rozkład mebli w pomieszczeniu:)

 

6/ Kolory w pracowni

Gdy pokazałam to pomieszczenie na blogu i wspomniałam, że myślę o wprowadzeniu kolorów, usłyszałam sporo głosów sprzeciwu. Bo to ponoć biały jest kolorem skupienia.

źródła: 1,2,3,4,5

I to pewnie jest prawda. Z tym że ta moja przestrzeń musi inspirować. Mam tu tworzyć, więc muszę otaczać się ulubionymi kolorami, strukturami, próbkami materiałów. Jeszcze nie zdecydowałam, czy pójdę na całość i pomaluję którąś ze ścian na odważniejszy kolor, czy po prostu wprowadzę struktury i odcienie w dodatkach, ale jedno jest pewne – na czystej bieli się nie skończy!

 


 

A jak to jest u Was? Macie swój kawałek przestrzeni do pracy czy tworzenia? Jakie były marzenia, a jak wygląda rzeczywistość?

Bo, rety kotlety, w końcu będzie dobrze, przecież musi być dobrze!