Do Londynu poleciałam z misją specjalną – wybrać się na The London Print Design Fair.
Do Londynu poleciałam z misją specjalną – wybrać się na The London Print Design Fair.

Wychodzę z założenia, że maszyna do szycia jest tylko uniwersalnym narzędziem, a to nasze drobne umiejętności, triki i akcesoria robią najważniejszą robotę. Możesz mieć świetną patelnię, ale bez drewnianej szpatułki i wsiowych jaj nie zrobisz dobrej jajecznicy ;) Dziś o szyciowych “szpatułkach” właśnie – przedstawię Wam kilka dodatków, które na co dzień pozwalają mi zgotować całkiem smaczne szycie.
Jakie ubrania kojarzą się Wam z dzieciństwem? U mnie jest to zieleń od stóp do głów, luźne spodnie i koszulki frędzlami. Mama nacinała mi dół t-shirtów, dzięki czemu czułam się odrobinę ekstrawagancko – tak mówią starzy ludzie, wtedy na pewno nie znałam tego słowa;) W takim stroju jeździłam na rowerze i chodziłam do lasu.
Hej! Ostatnio wewnętrznie skaczę z radości i jestem tak bardzo szczęśliwa, że mam ochotę wszystkim wysyłać emoji-serduszka na Instagramie. Wszystko przez moje blogowe dziecko #SzwemPoMapie i przez to, że wiele rzeczy po prostu nagle zaczęło działać. O nowym projekcie pisałam już na facebooku i instagramie, a Wasze komentarze sprawiły, że w ultrafiolecie na bank widać moje dziesięciometrowe skrzydła. Dziękuję Wam! Pozwólcie, że opowiem Wam trochę więcej o projekcie i o tym, po co to wszystko.
Hej! Obiecywałam Wam niespodziankę i oto jest – letnie wyzwanie szyciowe! Zanim jednak przejdziemy do szczegółów, zostają nam ostatnie ćwiczenia z serii letniego Slow sewing. To już sama końcówka planowania, zaraz możemy zasiadać do szycia… czy to nie wspaniałe?! ;)