Postanowiłam uszyć swoją suknię ślubną sama. Zawsze było to moje marzenie – nie miałam wątpliwości, że chcę podjąć się tego zadania. Pytania, które zadawałam sobie przed rozpoczęcie procesu to: czy szycie własnej sukni ślubnej to bardziej płacz i złość czy może uśmiech i radość? Czy da się to zrobić na luzie, tak jak planowałam, czy może przyszłą panną młodą zaczyna trząść tuzin nieprzewidzianych emocji? Opowiem Wam, jak to jest naprawdę. I pokażę parę zdjęć zza kulis:)




