“Ja, Ty, wieczór, pływalnia miejska?” – piszę wiadomość i spodziewam się bohaterskiej odpowiedzi w stylu “za Tobą to i na siłownię”. Rzeczywistość jednak smaga mnie zwyczajnym “nie, dziękuję”. Po chwili namysłu stwierdzam, że to najbardziej romantyczna odpowiedź, jaką mogłam dostać.



