Filtry traktuję jak edycję zdjęcia zanim jeszcze nacisnę spust migawki. Są tak samo ważne jak dobre ustawienia czasu naświetlania czy balansu bieli. Niektóre powodują subtelne ulepszenia, inne w efekciarski sposób zupełnie zmieniają zdjęcie.

filtry fotograficzne, bokeh, zmiękczające, kolorowe, DIY, jak wykonać, Cokin

W dzisiejszym wpisie chodzi o połączenie. Teoretycznie żaden element nie jest nowy. To tak jak mieć mąkę, jajka i cukier i wymyślić, że zrobi się z tego ciasto. Wiedziałam o tym, że ludzie robią w domu filtry i przyklejają je do aparatu, ale dopiero kiedy przeczytałam o systemie mocowanie Cokin, coś kliknęło. Nie dla mnie jest przyklejanie domowych filtrów do obiektywu. Szanuję swój sprzęt, nie dotykam szkła palcami, nie chciałabym, żeby moje obiektywy lepiły się od kleju. Dlatego system Cokin był brakującym elementem układanki.

Proponowanym przeze mnie sposobem możecie zrobić dwa rodzaje filtrów: delikatne, powodujące zmiękczenie obrazu i powstanie plam koloru oraz tak zwane bokehowe, które zmieniają sposób rozmycia tła.
filtry fotograficzne, bokeh, zmiękczające, kolorowe, DIY, jak wykonać, Cokin

Potrzebne: przezroczysta folia (okładka do bindowania), farby akrylowe i pędzel/lakier do paznokci, czarny karton, linikja, nożyczki. Przyda się też adapter i uchwyt filtrów Cokin. Podróbkę podróbki kupicie online za 18 zł. To całkowity koszt tej zabawy. Nowych filtrów możecie zrobić nieskończenie wiele praktycznie za darmo z tego, co macie w domu;)

Wykonanie:  Z folii wycinamy prostokąty o wymiarach 8,5×9,5 cm (żeby filtr dobrze leżał w uchwycie, szerokość lepiej zrobić 8,6 niż 8,4, wysokość nie ma takiego znaczenia). Jedna folia A4 wystarczy na 6 filtrów. 

Filtry zmiękczające

W wybrany sposób zamalowujecie większość folii niezbyt grubą warstwą farby lub lakieru do paznokci. Możecie zamalować narożniki, wszystko oprócz środka lub po prostu nanieść nieregularne plamy. Centralną część folii warto zostawić czystą – to ułatwi ostrzenie.

Filtry bokehowe

Zacznijmy od tego, o co tu chodzi. Sposób rozmycia tła jest zdeterminowany głównie przez kształt przysłony. Tłumaczenie tego procesu to materiał na osobny post, który wypadałoby okrasić kilkoma grafikami. Dziś zajmę się skutkiem, nie genezą. Zwykle w obiektywach dąży się do kształtu koła, stąd standardowy bokeh jest okrągły. Jeśli przyjrzycie się jednak zdjęciom wykonanym przy użyciu obiektywu o pięciu listkach przysłony, będzie dało się zobaczyć pięciokąty w tle. Gdy obiektyw zasłonimy filtrem z niewielkim otworem, ten otwór zaczyna stanowić przysłonę, czyli wpływa na rozmycie tła.

Taki filtr można wykonać na dwa sposoby: wycinając otworek wybranego kształtu (u mnie gwiazdka, serduszko, prostokąt) na środku czarnego kartonika o wymiarach 8,5×9,5 lub zamalowując folię czarną farbą zostawiając przezroczyste pole. Jeśli chodzi o stosowanie tych nakładek, najlepiej będą współpracować z jasnymi obiektywami (poniżej f/2.8).

Ze swoich filtrów jestem bardzo zadowolona. Poniżej widzicie przykładowe zdjęcia. Domyślacie się, który stał się moim ulubieńcem? Podpowiem, że da się to oszacować po liczbie zdjęć ;)

po kolei: zmiękczający narożny różowy, bokehowy gwiazdkowy, bohekowy serduszko, zmiękczający żółty

filtry fotograficzne, bokeh, zmiękczające, kolorowe, DIY, jak wykonać, Cokin

filtry fotograficzne, bokeh, zmiękczające, kolorowe, DIY, jak wykonać, Cokin

filtry fotograficzne, bokeh, zmiękczające, kolorowe, DIY, jak wykonać, Cokin

Jak Wam się podoba? Mam nadzieję, przy okazji tego posta udało mi się też przełamać skojarzenie filtrów bokehowych ze świątecznymi zdjęciami kolorowych światełek choinkowych. Koniecznie napiszcie, czy skorzystacie z pomysłu!

Miłego dnia,
J.