share week 2015

Znacie Share Week? Jeśli nie, zaraz poznacie. I polubicie!

Share Week to akcja organizowana co roku przez Andrzeja Tucholskiego polegająca na polecaniu autorów blogów, które są dla nas ważne i wartościowe. Miniony rok był dla mnie intensywny, otworzyłam tego bloga (poprzedni był dwujęzyczny, pewnie nikt już go nie pamięta, prawda?), zainteresowałam się polskojęzyczną blogosferą i zaczęłam tworzyć całkowicie nową społeczność (patrz poprzedni nawias). Było fajnie, ale z początku sama nie wiedziałam, od czego zacząć. Znałam garstkę blogów i to z ich polecania zwykle odkrywałam inne. Dzięki temu wiem, jak ważne jest podawać dobre treści dalej ;)

 

Zasady Share Weeka:

  1. Na swoim blogu / vlogu publikujesz materiał, w którym polecasz trzech innych autorów
  2. Kryterium jest jakość, “ważność” danego blogera w Twoim życiu, jego lub jej wpływ na Twoje życie, efekt “wow” i inne niezwiązane z zasięgami sprawy
  3. Link do swojego materiału-polecenia wrzucasz do komentarzy pod tym wpisem
  4. Swoje polecenia z Twojego bloga/vloga przepisujesz też do formularza w tym wpisie
  5. Dobrze się bawisz :)

 

Blogów które znam i lubię jest mnóstwo, ale zasady mówią wyraźnie – trzeba wybrać trzy. Wybrałam więc trzech autorów, którzy nie tylko tworzą wartościowe treści, ale wywarli faktyczny wpływ na mój sposób myślenia i działania. Wszystkim trzem dziewczynom (sorry chłopaki, może następnym razem!) przynajmniej raz po przeczytaniu któregoś z tekstu chciałam wyznać miłość. Poważnie! Z deklaracjami jeszcze się wstrzymam, bo to poważne sprawy są;)

Zapraszam do czytania! Kolejność nieprzypadkowa, bo alfabetyczna ;)

 

Alchemia Kobiecości

Małgosia potrafi chwycić za rogi trudny temat i wycisnąć z niego wszystkie soki. Zdarza mi się nie komentować u niej wpisów tylko dlatego, że są zbyt dobre same w sobie i nie mam nic do dodania. Czasem mam wrażenie, że stworzyła urządzenie do odsysania myśli – bardzo często kradnie mi je i publikuje na blogu. Czy to już plagiat?;)

U Małgosi nawet te najcięższe treści nigdy nie przygnębiają, bo sama autorka ma w sobie dużo pogody. Często trafia w sam środek problemu, co doskonale widać po reakcjach czytelników.

 

Blue Kangaroo

Bloga Ani trudno jest zamknąć w jednej kategorii. Jak już pomyślisz, że to „blog o x”, nagle pojawia się temat, który zupełnie nie pasuje do tej szufladki. Po długim namyśle sklasyfikuję go jako samorozwój z dodatkiem lajfstajlu. Jakikolwiek temat nie wpadnie Ani do głowy, jest opisany w dający do myślenia, ale często humorystyczny sposób. Bardzo lubiłam jej „niekomfortowe poniedziałki”, aktualnie powstająca seria o uczeniu się też jest świetna! Chęci na czytanie wszystkich blogów motywacyjnych mówiących „działaj tak, rób to” i „jesteś beznadziejny, za to ja jestem ideałem” dawno mi przeszły. Na szczęście Ania nie wpisuje się w ten schemat ;)

 

Niebałaganka

Tak, dobrze myślisz, to blog prowadzony przez Anię, która nie lubi bałaganu. Oprócz sposobów na utrzymanie porządku przeczytasz tu między innymi  o projektach DIY i organizacji. Przyznaję – nie zaczęłabym nigdy czytać bloga o sprzątaniu, gdyby nie promienny uśmiech autorki na głównym zdjęciu:) Gdy wgryziesz się w treść, zobaczysz, że Ania nie daje Ci porad z pozycji profesorskiej, tylko jak koleżanka, która też czasem się myli i poszukuje drogi do „czystego” życia. Dzięki niej zmieniłam swoje podejście do sprzątania, o czym planuję Wam kiedyś napisać ;)

 

***

Jeśli nie znacie tych blogów, nie ważcie się opuścić ten strony bez odwiedzenia każdego z nich. Zwłaszcza jeśli pogoda u Was kiepska. Tam świeci słońce, mówię Wam!

Na podzielenie się własną listą macie czas do soboty. Nie zapomnijcie wypełnić punktu trzeciego i czwartego, dzielcie się ulubieńcami na blogu Andrzeja. No i last but not least, jak mawiają koledzy z Wysp, bawcie się przednio! ;)

Miłego dnia,

Wasza Joule