Cześć! Dziś ostatnia lekcja z serii „wpadnij po SZYJĘ”. Mówię to trochę z ulgą, trochę ze smutkiem. Miesiąc upłynął nadzwyczaj szybko. Pomysł na blogowy mini-kurs odebrałyście bardzo dobrze, z czego ogromnie się cieszę! Z okazji ostatniego odcinka chciałam zaproponować Wam coś specjalnego, jeszcze bardziej od siebie. Każdy poprzedni post stopniowo wprowadzał nowe informacje, częściowo wykorzystując poprzednie. Podejrzewam, że nie boicie się już nowych wyzwań, bo każde duże wyzwanie w szyciu można podzielić na dziesięć mniejszych. Każdy kolejny wykrój, z którego będziecie korzystać, będzie zawierał nowe elementy. I dobrze, bo właśnie dzięki temu możecie się rozwijać.
Dziś pokażę, jak uszyć spódnicę mojego pomysłu [więcej zdjęć tu]. Kiecka ma kontrafałdy (to słowo wszystkie znają, prawda?), jest szyta z dwóch prostokątów. Jej wyjątkowość polega na tym, że nie ma standardowego zapięcia typu zamek czy haftki. Tylna kontrafałda nie jest zszyta, tylko zebrana paskiem. Czyli gdy wkładasz spódnicę, jej obwód jest większy i „zapinasz” ją wiążąc paskiem.
To jest lekcja siódma (i ostatnia) kursu wpadnij po SZYJĘ

Dziś nauczysz się:
  • szyc kontrafałdy
  • szyć najprostszy pasek

 

Będzie potrzebne: około 1,7 metra bieżącego materiału, nitka w dopasowanym kolorze, kreda, linijka, nożyczki, szpilki, maszyna.

Tak wygląda wykrój:
(nie męcz oczu, otwórz zdjęcia w nowej karcie, by je powiększyć)

Jak zwykle, na początku będzie trochę tłumaczenia oznaczeń. Zaraz wytłumaczę wszystkie tajemnicze cyferki, ale zanim…

Miary nie oszukasz

Pewnie będzie Cię kusiło, żeby zmierzyć sobie talię, biodra i tu czy tam dodać lub odjąć parę centymetrów. Proszę Cię, NIE RÓB TEGO. Nie dlatego, że ja nie pozwalam, tylko dla własnego komfortu. Ewentualne mankamenty sylwetki lepiej ukryć dobrze dobranym krojem niż zmienianiem rozmiaru. Ten drugi – jakże cwany – zabieg sprawi tylko, że będzie Ci niewygodnie. Że nie będziesz mogła swobodnie oddychać albo wręcz nie zmieścisz się w ciucha. Albo odwrotnie, będzie za duży. Bądź szczera z samą sobą.
Zmierz obwód talii, obwód w biodrach i długość od talii do końca kolana. Do obwodu w talii dodaj 3-4 cm luzu (bo duży obiad, bo mięśnie, bo gorszy dzień). Obwód talii z luzem to X. Obwód w biodrach – Y. Żeby swobodnie wkładać spódnicę, obwód spódnicy bez związania to Y właśnie. Dlatego szerokość tej wiązanej kontrafałdy musi mieć równać się Y-X. Długość spódnicy talia- dół kolana to Z. Kontrafałdy zaznaczone są ciemnym błękitnym, każda ma szerokość 18cm.
Jeszcze jedna uwaga. Ja już swoją spódnicę mam, nie chciałam robić drugiej, dlatego wszystko dziś pokazuję na trzy razy pomniejszonym modelu. Nie zwracajcie więc uwagi na proporcje, tylko na sposób wykonania.
Kroimy spódnicę i pas:

Od razu zabezpieczamy brzegi:

Szycie spódnicy zaczniemy od uformowania kontrafałd. Wygodnie będzie Ci zaznaczyć wcześniej strzałki tak jak to pokazałam na grafice. Każdą z tych strzałek dla wygody zaznaczyłam szpilką. Na prawej stronie składamy szpilki razem tak, żeby pod spodem uformowała się kontrafałda. Dokładnie przypinamy całość szpilkami i powtarzamy na każdej kontrafałdzie:
Zebrane kontrafałdy przeszyj (przyfastryguj) po linii zapasu (1,5 cm od brzegu). Jeśli wszystkie są ładnie i równo złapane, możesz przejść do następnego etapu, czyli…
… przyszywania pasa! Po przeszyciu kontrafałd szerokość przodu i tyłu powinna odpowiadać szerokości przedniego i tylego pasa. Złóż boki spódnicy i pasy prawymi stronami i zszyj po linii zapasu:

Zszyte? obie części zaprasuj tak, żeby na lewej stronie zapas odginał się do góry, na pas:

Jeśli wszystko poszło dobrze i szyłaś jak najdokładniej po fastrydze (tym szwie, który połączyć kontrafałdy), przód powinien wyglądać mniej więcej tak:
Dobra, zszywamy przód z tyłem spódnicy. Musimy złożyć je prawymi stronami, najpierw połączyć szpilkami jeden brzeg, potem drugi. I tu jest tylko jedna, mała sprawa, o której trzeba pamiętać. Łączenie pasa i spódnicy po jednej stronie musi się jak najdokładniej schodzić z drugim łączeniem:
Żeby to osiągnąć, zawsze zaczynam od szpilki łączącej to miejsce. Przebijam się jak najdokładniej przez szew łączenia z jednej strony, potem z drugiej. Pamiętam, że muszę wykonać zszycie dokładnie w miejscu, gdzie szpilka wchodzi w materiał od strony główki. Gdy już mam tą szpilkę, przypinam resztę boku.

Następnie zszywam po linii zapasu, 1,5 cm od brzegu.

Gdy oba boki są już zszyte, spódnica wygląda dość nieforemnie. Teraz widać, że tył przy pasie jest dużo szerszy niż przód. Tak ma być;) Zajmiemy się teraz wykończeniem pasa i zrobieniem wcięcia.

Będąc na prawej stronie, wywiń i przypnij szpilkami pas tak, żeby jego zapas zbiegał się ze szwem łączącym pas i spódnicę.

Dokładnie na środku przodu  przeszyj „V”.

Wytnij zbędny materiał, wcześniej dokładnie związując nici:

Na drugiej stronie uzyskasz ładne wcięcie. „V” może mieć różną wysokość (przy naszych wymiarach polecam 2,5-3cm) i szerokość. Jeśli wolisz, zrób naprawdę szerokie wcięcie [jak w moich spodniach].
Po zrobieniu wcięcia pozostaje nam tylko podwinięcie pasa i wykończenie dolnego brzegu. Najprostszy sposób wykańczania brzegów pokazałam przy poszewce na poduszkę. Skupmy się więc na pasku. Przewróć spódnicę na lewą stronę. i zagnij pas po linii zapasu.

Zagnij ponownie, do szwu:

Przeprasuj i przeszyj jak najdokładniej przy zgięciu. Po drugiej stronie szew powinien być bliziutko szwu łączącego pas i spódnicę.

W tym momencie musimy już tylko uszyć pasek do wiązania kiecy.

Jak uszyć pasek?

Wycięty materiał złóż na pół. Przeszyj go 1,5 cm od złożonego brzegu zostawiając kilka centymetrów na środku długiego boku (jak na rysunku poniżej). Tamtędy będzie można przewrócić pasek na prawą stronę.
Zszyte? Żeby pasek dobrze się układał na drugiej stronie, trzeba jeszcze przyciąć róg (znów jak w poduszce). Zwiąż dokładnie nitki przy pozostawionym otworze. Używając kredki/chińskiej pałeczki (druga opcja nawet lepsza!) wypchnij jedną, potem drugą stronę paska na prawą stronę.

Dokładnie przeprasuj. Jeśli teraz przeszyjesz pasek naokoło (1-2mm od brzegu) ściegiem prostym, Będzie po pierwsze trzymał swoją formę, po drugie zszyjesz pozostawiony otwór.

Voila. Pamiętasz, do czego miał służyć ten pasek? Miał zbierać środkową część tyłu w kontrafałdę. Przyczep go szpilkami na łączeniu pasa i dołu spódnicy w miejscach, gdzie łączą się kontrafałdy. Tam trzeba będzie przyszyć pasek (wzdłuż szpilek). Możesz to zrobić maszynowo albo ręcznie.
Żeby z tyłu pasek zbierał idealnie X-Y (różnicę biodra-talia), przyszyj go jeszcze w odległości X/8 od ostatniej kontrafałdy. Jeśli się zgubiłaś, popatrz jeszcze raz na schemat wykroju na samej górze. Jasny pas na środku to X/4 (jedna czwarta obwodu talii) i Y-X. Jeśli przyszyjesz pasek X//8 od jednej i od drugiej kontrafałdy, obwód spódnicy pozostawiony bez paska będzie równy Y-X właśnie. Gdy już założysz ją na siebie, możesz związać pasek tak, żeby te różowe odcinki się zetknęły.
Model przykładowy gotowy! Teraz Twoja kolej! ;)
Pamiętam, jak Clara z Sewing Junction [szkółki szycia w Toronto, o której pisałam] powiedziała, że przejrzała mojego bloga i bardzo jej się ta spódnica podoba. I że jak już będę sprzedawać własne wykroje, to ona ją bardzo chętnie kupi. Uśmiechnęłam się, spuściłam wzrok, podziękowałam, a w głowie ruszyły tysiące biznesowych trybików. Jak widać słaba ze mnie bizneswoman, skoro publikuję to za darmoszkę. Anyways, możecie dziękować Clarze, bo to ona poniekąd wybrała ten ostatni projekt.

Bonusik

Ej Joule, planujesz dzieci czy co?!?!!!11!!?!
Nie, bez przesady, w końcu jedno już mam…
Mój kochany Blożek niedługo obchodzi roczek!

 


Chcesz porządnie nauczyć się podstaw szycia?

Zapisz się na kurs szycia online, który prowadzę! Ucz się szycia we własnym tempie i naucz się nowych trików z 18 nagrań wideo: