Cześć! Przygotowałam tutorial szycia schludnego brzegu w łuskę/falbankę. To super dziewczęce wykończenie, którym można w prosty sposób urozmaicić praktycznie każde ubranie – dół spódnicy, bluzki, kołnierzyk, dekolt – co tylko chcecie!

Będę pokazywać wszystko na przykładzie Topu Codziennego, ale techniki, które tu pokażę, są na tyle uniwersalne, że możecie je wykorzystać przy wieeelu innych okrągło-obłych elementach. Chcesz wiedzieć, jak szyć zaokrąglenia? Chcesz wiedzieć, jak szyć kanty i szpice, żeby materiał się nie ciągnął? Czytaj dalej!

Tak między nami, jestem bardzo podekscytowana tą instrukcją, bo dla mnie to zamknięcie pewnego koła! Moją naukę szycia zaczynałam właśnie od brzegu z łuską – wtedy totalnie rzuciłam się na głęboką wodę, korzystałam z tutorialu, który był opisywany jako “prosty”, a nie było tak pokazanych żadnych, dosłownie żadnych z tych technik, które ja tu opiszę!

Domyślacie się pewnie, że to gotowy przepis na katastrofę i zniechęcenie się. Spódnica poszła w kosz po jednym noszeniu, bo łuski były bardzo krzywe, każda miała trochę inną wielkość. To wykończenie, do którego trzeba się naprawdę przyłożyć, a ja nie miałam pojęcia, jak!

Cieszę się, że po tych wszystkich latach czuję się już komfortowo z szyciem takich rzeczy. To uświadamia mi, jak wielki postęp zrobiłam! Coś, co wcześniej było moim niezrozumiałym koszmarem, teraz jest klarowne na tyle, że bez problemu dzielę się tą wiedzą:)

Tutaj wznoszę herbaciany toast za postępy – moje i Wasze! Niech szyje nam się coraz pewniej, tnijmy równo i prasujmy dużo!

 


Skoro łuska, to Warszawska Syrenka

Dzisiejszy wpis powstaje we współpracy z Miastem Warszawa, które zorganizowało plebiscyt na Warszawiankę Roku. Symbolem tego plebiscytu jest właśnie… łuska, jako motyw kojarzący się z warszawską syrenką!:)

Zacznę od tego, że bardzo popieram inicjatywy, które mają na celu docenienie ludzi robiących dobrą robotę. Dziękowania i wyrażania wdzięczności nigdy za wiele! Do tego plebiscytu możecie zgłosić każdą mieszkankę Warszawy, którą cenicie, na przykład za działalność społeczną lub nieszablonową działalność na skalę całego kraju. To może być osoba publiczna, blogerka, a może ktoś ze znajomych lub rodziny. Też planuję kogoś zgłosić i dla mnie to zgłoszenie kogoś będzie właśnie powiedzeniem oficjalnego “dziękuję i bardzo doceniam Twoją pracę”.

Jeśli macie kogoś, komu chcecie podziękować i wyróżnić w ten sposób, szczegóły znajdziecie na stronie Warszawianki Roku. Czas na zgłaszanie kandydatek jest do 22 czerwca, potem kapituła wybierze 10 nominowanych, a w kolejnym etapie już wszyscy będziemy mogli głosować na tę jedyną:)

szycie brzegu w łuskę lub brzegu w falnę, szyce okrągłych elementów i szpicówBrzeg w łuskę i symbole plebiscytu:)


Tutorial w formie video

Ten materiał opracowałam też jako video – mówicie, że lubicie łączyć oglądanie filmów z doczytywaniem tekstów, więc proszę bardzo :)


Szycie brzegu z łuską – podstawowe informacje techniczne

Jeśli chodzi o brzeg w łuskę, w ten sposób można zmodyfikować dosłownie dowolny brzeg ubrania. Prościej będzie z brzegami, które wyjściowo są proste, ale przy śladowym użyciu dodawania i dzielenia można to samo zrobić na kołnierzyku lub dekolcie:)

Mam tylko sugestię co do doboru materiału do szycia – dużo łatwiej taki brzeg uszyć z materiału, który łatwo się formuje prasowaniem. Zwykle dużo lepiej trzymają formę materiały o przewadze włókien naturalnych. Moją bluzkę uszyłam z czystej bawełny o splocie skośnym, jeśli szyjecie spódnice czy koszule z tym brzegiem – może to być też standardowa bawełna koszulowa, czyli o splocie płóciennym.
Przydadzą się dodatkowo: brystol do zrobienia szablonu falbany, cienki papier, ołówek, gumka, nożyczki, linijka i coś do odrysowania krzywizny łuski (szklanki, kieliszki, cyrkiel?).

Mierzymy wielkość łuski!

Okej, pierwsze, co musimy określić, to długość obwodu i wielkość naszej pojedynczej łuski. Mierzę linię dołu przodu, tyłu, dodaję i mnożę razy dwa. U mnie wyszło 98 cm i to jest już pełny obwód całego dołu (dla Topu Codziennego w rozmiarze 34).

Chciałabym, żeby pojedyncza łuska miała około 5,5 cm. Żeby było ładnie, na obwodzie chcę mieć pełną liczbę łusek, więc sprawdzę teraz, ile mam ich mieć. 98 dzielone przez 5,5 to jakieś 17,8. No i teraz, żeby obwód faktycznie zamknął się płynnymi łuskami, zaokrąglam tę liczbę do 18 – tyle łusek będę mieć na obwodzie.

Z tą konkretną daną wyliczam “uaktualnioną” szerokość łuski, czyli 98:18=5,444. Zaokrąglam to do 5,45 i taką szerokość będzie mieć moja łuska.

To była matma na dziś;) Generalnie Jeśli zależy Wam na konkretnych proporcjach łuski, a nie okrągłych liczbach, przejdźcie też tym tokiem – zacznijcie od oszacowania wielkości łuski, a potem dopiero wyliczcie tę realną tak, żeby na obwodzie zmieściła się ich okrągła liczba:)

Szablon łuski

Okej. Mam już szerokość łuski, teraz czas na narysowanie takiej modelowej! Rysuję sobie kawałek prostej, na której zaznaczam 5,45 cm.

I teraz uwaga – łuska nie może być półkolem, bo potem tego zwyczajnie nie uszyjemy. Przy półkolach stykających się ze sobą, na łączeniach będziemy mieć super ostry kąt, a takie rzeczy nigdy nie wyglądają ładnie w szyciu, bo rogi zwykle się ciągną.

Dlatego ja przykładam sobie różne okrągłe przedmioty, które mają średnicę większą niż 5,45 mm, żeby nieco złagodzić ten kąt połączenia.

To jest moja modelowa łuska i teraz będę chciała zrobić z niej szablon. Dodaję na obwodzie 1 cm (w wielu miejscach pod kątem prostym odmierzam 1 cm ekierką) i wycinam po tej linii.

Teraz czas podkleić przód i tył szablonu na bluzkę paskami papieru troszkę dłuższymi niż wysokość łuski. Priorytetem dla mnie jest symetria – muszę działać tak, żeby na środku przodu i na środku tyłu był też środek łuski. Dlatego od środka przodu i tyłu odmierzam około 2,7 – połowę łuski i zaznaczam ten punkt na linii, a potem odmierzam po 5,45 aż do boku.

Na tyle zaczynam podobnie – od środka połowa łuski, potem całe wartości. Gdy teraz połączymy sobie roboczo przód z tyłem, tu też między puntami powinna być wartość około 5,45.

Zaczynam przerysowywanie łusek od połowy przodu, przykładając linię szycia na łusce do zaznaczonych punktów. Robię to na całym obwodzie.

Na boku musimy zadbać jeszcze o dodatek na szew. Ciągnę prostopadłą od linii szycia w dół i dodaję 1 cm dodatku na szew. Sama łuska ma już zawarty dodatek, tylko na boku trzeba go przedłużyć i zakończyć na przykład pod kątem prostym.

Dobra, przód i tył gotowy – teraz czas popracować nad wykończeniem, czyli odszyciem. Chciałabym, żeby było tu jak najmniej zgrubień, dlatego zrobię odszycie z jednego kawałka, który będzie mieć łączenie na tyle. Dlatego składam przód z tyłem liniami szycia, 4-5 cm nad brzegiem przodu i tyłu rysuję linię i całość odrysowuję na osobnym kawałku papieru. Na środku przodu mamy linię złożenia, a na środku tyłu dodaję 1cm dodatku na szew.

Szablony są już gotowe!

Szycie – jak uszyć brzeg z łuską, żeby był schludny?

Jeśli chodzi o szycie, trzeba się postarać i użyć paru technik, dzięki którym całość będzie schludna i gładka. Po pierwsze – koniecznie przerysuj z szablonu te punkty, w których mają łączyć się łuski. Ja robię w szablonie małe dziurki szpilką, a potem robię tam delikatną kropkę markerem.

Najpierw zszywam wszystkie elementy bluzki razem według instrukcji (przód, tył, odszycia dekoltu, ramiączka), a odszycie dołu wykończyłam ściegiem overlockowym i zszywam na tyle. Dopiero na samym końcu kładę prawą stronę odszycia na prawej stronie bluzki i łączę szpilkami, najpierw w zaznaczonych punktach łączenia. I teraz kolejny trik – żeby odszycie nie wychodziło na prawą stronę, wyciągam je trochę powyżej części bluzki, powiedzmy jakieś 2-3 mm i tak łączę szpilką, na bokach łusek też robię to samo. Ten trik sprawi, że po zszyciu odszycia będzie mniej i część przodu delikatnie zawinie się w tył.

Warto teraz od naszego szablonu łuski odciąć dodatek na szew i odrysować linię szycia dokładnie na materiale, między poprzednio zaznaczonymi punktami. Podczas szycia, jako że łuk jest dość ostry, szyję co parę kroków robiąc obrót na igle – podnoszę stopkę, kierunkuję materiał i tak dalej. Proponuję tutaj ustawić sobie długość ściegu na jakieś 1,5-2 mm, żeby łuk był jeszcze bardziej precyzyjny.

Gdy dochodzę do rogu – żeby to połączenie łusek wyglądało gładko i nie ciągnęło, muszę je trochę złagodzić. Dlatego nie dochodzę do samego wyrysowanego punktu, tylko wygładzam sobie obrót dzieląc go na jakieś 2-3 skoki igły. Ten moment jest naprawdę ważny i zmieni bardzo dużo w wyglądzie łuski! Dobrze widać to na filmie, a teraz pozwól mi porównać, jak dużo to zmienia:

szycie brzegu w łuskę lub brzegu w falnę, szyce okrągłych elementów i szpicówNa tej próbce pokazałam, co się dzieje, jak 1. nie szyje się płynnie, nie przeciągnie się odszycia i nie zaprasuje się łuski, 2. kąt łączenia jest malutki, a obrót jest uszyty na raz, 3. Dodatki na szwy są wycięte niechlujnie (tak, to będzie widać!) Widzisz różnicę, nie?
Dobra, brzeg jest zszyty, i teraz trzeba skrócić dodatki na szew tak na jakieś 3 mm. Tam, gdzie jest połączenie łusek, dodatkowo nacinam dość głęboko, jakieś 1-2mm od szwu.

Tak samo ważne jak szycie będzie formowanie łusek żelazkiem. Niektórzy prasują i przeszywają takie łuski po brzegu jakieś 2 mm od linii szycia, ale ja nie jestem do tej metody przekonana, bo tutaj trzeba mieć w rękach mega precyzję, żeby to wyszło ładnie, poza tym kąty łączenia są problematycznie. Moja metoda będzie dużo prostsza – wystarczy wziąć kartonowy szablon łuski, ten z już odciętym dodatkiem na szew, wkładać go do łusek i rozprasowywać żelazkiem. Dzięki temu łuski złapią naprawdę super ładny, płynny kształt! Jeśli w którymś miejscu szew wychodzi na prawą stronę, można minimalnie naciągnąć materiał na szablonie, żeby wszystko ułożyło się w środku ubrania :)

I to by było na tyle jeśli chodzi o szycie brzegu z łuską – podzieliłam się tu naprawdę sporą ilością trików – dajcie znać, czy któreś z nich były dla Was nowe! Dodatkowo na znak wsparcia plebiscytu na Warszawiankę Roku na bluzce wylądowało parę łusek wyciętych z folii transferowej – to technika, której uczyłam się na warsztatach patchworku podczas Prague Patchwork Meeting.

Nie sądziłam, że wrócę do tej techniki, bo w stylistyce patchworkowej wydawała mi się zbyt zdobna, jednak tutaj – z tym kolorem i ładnym kształtem łuski przypominającej nieco japońskie wzornictwo – efekt naprawdę mi się podoba!

No dobra, to jeszcze parę ujęć na całość:

Jeśli będziecie kiedyś szyć korzystając z moich wskazówek, to możecie oznaczać mnie na instagramie – @joulenka, a jeśli będzie szyć Top Codzienny, możecie używać dodatkowo #TopCodzienny @TwojeWykroje. Chętnie dzielę się pracami innych właśnie na instagramie Twoje Wykroje, super mi się patrzy na rzeczy, które wymyślacie! <3

Ach, no i pamiętajcie o plebiscycie #WarszawiankaRoku – czas zgłaszania kandydatek jest tylko do najbliższego piątku, do 22 czerwca 2018! Zapowiada się na to, że plebiscyt będzie odbywał się każdego roku, więc jeśli czytacie to później, to może akurat odbywa się któraś z następnych edycji :)